Na tym świecie jest wielu złych ludzi


Krótko, bo nie może być długo w temacie podwyżek i lokalnego piekiełka, polskich endemitów. Mówi się – albo mówią – o nas Polakach – i my sami też tak mówimy – iż mamy niezwykłą przypadłość do „narzekania”. Może i tak, a może i nie? Ważne są jednak okoliczności. 
Polacy, to zdolny i mądry, pracowity lud, który przeszedł ciężki okres w swoim rozwoju, poczynając od roku 1000, a kończąc na 2019, doświadczając „wzlotów i upadków”, cierpień oraz miał okazję powoływać rozlicznych szaleńców, którzy rządzili tym endemicznym ludem Słowian (występującym na terenie rdzennych Słowian).


Na tym świecie jest wielu złych ludzi
Zdjęcie W. Gomułki, okres PRL. Źródło: Internet. 

Od wieków, to Polacy stali się ofiarami walk plemiennych, religijnych, przymusowej chrystianizacji, walki o Europę, zaborów, walki o niepodległość, okupacji niemieckiej i rosyjskiej, zsyłek, mordów i obozów śmierci, ulokowanych przez faszystów na ziemiach polskich czy własnych obozów odosobnienia w Berezie Kartuskiej („Miejsce Odosobnienia”). Jakby nie było, to dzięki powstaniu państwa Polan, Paryż mógł wreszcie uwolnić się od wpływów Wikingów – tak…
Tak – Polacy zatrzymali napływ Wikingów od strony Wschodniej – Paryż mógł się wreszcie wybudować. Mało znany fakt, a politycy powołują się na to, że z Polski dotarł do Francji widelec oraz klop. To Polacy powstrzymywali napływ ludów ze Wschodu, dzięki czemu kraje Europy zachodniej, mogły rozwijać się w sposób dogodny. Zachód też przeszedł krwawe wpływy Kościoła katolickiego i szybko je odrzucił, na korzyść lepszej zmiany.  

W Polsce, zapanowały folwarki, wzmacniane przez rozwój i szkodliwe działanie Kościoła katolickiego i zamiast tworzyć pierwsze manufaktury w XIV/XV wieku, mieliśmy w Polsce feudalizm w czystej postaci, wspierany przez księży z ambon.

Z biedy tej, wyzwoliły Polaków walki rewolucyjne, toczone w XVIII i XIX wieku oraz ideologia ludzi takich jak Karol Marks, który był za tym, aby Polska stała się krajem wolnym i naród Polaków mógł cieszyć się suwerennym i niezależnym państwem.
Przypomnijmy, że zabory były na rękę klas posiadających, gdyż polskiej szlachcie, carat rosyjski gwarantował takie same uprawnienia jak ruskim bojarom, co dawało możliwość dalszego obciążenia polskiego chłopa i jego bezlitosne wykorzystywanie. Sprawa wyglądała odmiennie w zaborze pruskim i austriackim, gdzie stawiano na rozwój, a Polacy mogli brać aktywny udział w zdobyczach techniki. Widać to, zwłaszcza po uprzemysłowieniu rolnictwa, które na terenach II Rzeszy dochodziło do 90%. Ogromny wskaźnik, świadczący o sukcesie Niemiec za Bismarcka, czy cesarza Wilhelma oraz Hitlera. Powodem tego było to, że Polska znajdowała się w stanie zapaści, a jej gospodarka była nastawiona na feudalne stosunki własności i służebności, a nie na rozwój, który w cywilizowanej Europie, zaczął się w wieku XIV. 

To, przyczyniło się do zmniejszonego wzrostu sił własnych, w stosunku do wzmocnionego rozwoju sił sąsiadów – zaborców – w XVIII wieku.

Mamy do czynienia z ogromnym opóźnieniem, które odczuwamy do dziś dnia. Spragniony nowoczesności i towarów naród, dał się nabrać na przemiany w 1989 roku oraz pozbawił się wspólnie wypracowanego majątku, co doprowadziło do powstania klasy „nowych panów feudalnych” (nowoczesnych kapitalistów przemysłowych), którym na rękę była UE – dzięki której otrzymali gwarancję zachowania majątków, w zamian za możliwość realizacji polityki rynkowej w Polsce.

Przypomnijmy sobie jak droga jest wartość świadczonych usług w Polsce, w której przeciętnego Polaka nie jest stać na wynajęcie firmy. Kapitały muszą oscylować wokół własności wspólnej (państwowej) albo produkować towary niskiej jakości, przeznaczone dla biednego odbiorcy, zmuszanego do nieustannej konsumpcji. 

Zwykłym Polakom, też jest na rękę UE – tyle żeby teraz mogli mieć takie same pobory jak w UE, za ciężką pracę i starania, na rzecz budowy wspólnej Europy.
Posłowie i Posłanki – wstydu nie mają, biorąc duże wynagrodzenie, gdy naród zarabia marne grosze za ciężką pracę. 
Za PRL-u istniały przywileje, ale sekretarz nigdy nie zarabiał o 1000% więcej niż sprzątaczka gmachu Partii. Dziś, sprzątaczka zarabia niecałe 2000 zł, a prezes spółki ciągnie do 300 000 zł!
Obecnie, w kraju obserwujemy wzrost cen żywności – duży. Nasze wypłaty są o wiele mniejsze niż zachodnie. Za pracę, przeciętny Polak otrzymuje niecałe 500 euro. Po przepracowaniu całego życia, emerytura Polaka, waha się od 300 do 500 euro. Rzeczywista zachęta do uczciwej pracy!
Z takimi kwotami, nie jesteśmy w stanie konkurować w Europie. O wiele biedniejsza Irlandia, która przeżyła okres kryzysu i fali wielkiej emigracji zarobkowej, dziś stała się krajem lepiej płacącym niż Polska, mimo tego że Polska posiada o wiele większy potencjał rozwojowy i ludzki. Dlaczego tak jest? Wystarczy włączyć jakąkolwiek debatę sejmową z okresu 1989 – 2018, aby się przekonać jak rządzące elity, powodują ubóstwo własnego narodu. Polska jest krajem administrowanym, a nie zarządzanym. Brakuje planu rozwoju. Widoczne jest to od prowincji po centralę. 

Pojęcie narodu, to zobowiązanie do bycia jednym państwem, społecznością, gwarancją do życia i funkcjonowania dla każdego, a nie tylko dla „partiokratów”.

To naród, powoduje że rządzących mamy jakich mamy i działania, takie są, jakie widać gołym okiem. Nie ma się tu co rozwodzić. Żyjemy nadzieją i karmimy się propagandą, przykrywając prawdę o naszej głupocie sloganami o „złym Związku Radzieckim”, „zemście Stalina”, „ruskich hybrydach”, „wojnach agenturalnych”… A jak rządził układ, tak nadal się ma dobrze. Z tym, że za sterem zmienili się majtkowie, głoszący nowy postęp i dający nową nadzieję z plusem w tle (propaganda jest w cenie każdego systemu).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Anioł Stróż” – sługa ludzkości?

Święta Inkwizycja

Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka